Znajdź dobry żart tynfa WART dla siebie i przeszukaj naszą bazę dobrych żarcików.
Skorzystaj albo z lewego MENU i czytaj je po koleji lub z tego losowego wybieracza podstron naszego serwisu i abyś nigdy nie trafił na ten sam żarcik:

Losowy 1      Losowy 2      Losowy 3      Losowy 4     




Idzie sobie ulica dziwczyna z lodem. Podchodzi do niej chlopak:
- Nie chcialbym Cie urazic, ani nie chcialbym, zebys mnie zle
zrozumiala, ale chcialbym, zebys mi dala polizac.
- ... ???!!! - ale wyciaga w kierunku chlopaka reke z lodem.
- Wiedzialem, ze mnie zle zrozumiesz.


Przychodzi baba na komisariat
- zabilam meza
policjant:
- co?
- wiadro

- Dlaczego prostytutka jak siada to zaklada noge na noge?
- Zeby jej watroba nie wypadla...



Abu Kir przyjał te dary, zjadł i wypił, Abu Sir zas znowu zabrał swe narzędzia, zarzucił na ramię szmatę i z kubkiem w ręce chodził posród podróżujacych na galeonie. Golił jednego za dwa bochenki chleba, innego za kawałek sera i wielkie miał na owej galeonie wzięcie. Każdy, kto prosił: Ogol mnie, mistrzu , godził się dać mu dwa bochenki chleba i pół srebrnika, jako że prócz Abu Sira nie było na statku żadnego innego balwierza.
W ten sposób zebrał Abu Sir do zachodu słońca trzydziesci bochenków chleba i trzydziesci połówek srebra, a także zdobył sera, oliwek i rybiej ikry. O co tylko poprosił, podróżni dawali mu i wkrótce był doskonale we wszystko zaopatrzony. A gdy golił kapitana i wspomniał mu, że ma niewiele zapasów żywnosci na drogę, ów rzekł do niego: Badz zatem moim gosciem. Przychodz do mnie co wieczór ze swym towarzyszem, wieczerzajcie ze mna, abyscie się nie musieli więcej troszczyć o jedzenie tak długo, jak długo będziecie z nami w podróży. Wrócił tedy Abu Sir do farbiarza i ujrzawszy, że ów spi, obudził go. Gdy Abu Kir otworzył oczy i przy swej głowie ujrzał wielka ilosć chleba, sera, oliwek i rybiej ikry, zapytał: Skad to wszystko wziałes? Odrzekł Abu Sir: Z dóbr Allacha Najwyższego. Farbiarz chciał zaraz przystapić do jedzenia, lecz Abu Sir powiedział do niego: Nie jedz tego, bracie mój, zachowajmy to sobie na pózniej. Wiedz bowiem, że co dopiero ogoliłem kapitana i wspomniałem mu, iż mamy niewiele zapasów, na co on powiedział do mnie: Badz zatem moim gosciem i przyprowadz do mnie również swego towarzysza. Co wieczór będziecie ze mna wieczerzali.